Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Jak ekologia upolityczniła moje apolityczne życie

Ostatnie parę lat upłynęło mi na biernej obserwacji sceny politycznej. Raz na pół roku, dla hecy, pozwalałam sobie na obejrzenie Wiadomości, w sumie po to, żeby się pośmiać i być na bieżąco z technikami manipulacji. Przyznaję się bez bicia, że politykę miałam do niedawna w nosie, gdyż nasza polska odmiana jest biznesem jak każdy inny i nie do końca interesowały mnie słowne przepychanki pozbawione merytorycznego zaplecza. Poza tym, w czasach studenckich należałam zarówno do pewnej partii jak i młodzieżówki. Zobaczyłam z czym to się je i nie jest to nic, co jest “dobre” czy “zdrowe”. Nadal reprezentuję po cichu poglądy tej partii, ale tylko dlatego, że wybieram “mniejsze zło”. 

Chcąc czy nie chcąc, polityka dorwała mnie na nowo z powodów ekologicznych. Liczne doniesienia o działaniach Ministerstwa Środowiska w Puszczy Białowieskiej, finansowe zachęty do polowań na dziki, wreszcie polityka węglowa i zapewnienia, że Polska od swej tradycji czyli górnictwa nie odstąpi – tak skumulowana dawk…

Najnowsze posty

Karotynka

Ekogniewni

BYOB mile widziane

Naturalne Rodzicielstwo na serio

Dziecko w przebieralni

Plastik nie jest fantastik

Szkoła marzeń na peryferiach

Jesteś pro zdrowie czy proliver?

No Waste zaczyna się w głowie

W Nowym Roku życzę miłości i umiaru.