Kubek goni kolejny kubek


Szanowna Pani

Uprzejmie informujemy, że wysyłka materiałów marketingowych w wersji papierowej została wstrzymana.

Mam ochotę otworzyć szampana! To mój pierwszy sukces, moja misja ma sens!
Dostałam odpowiedź z pewnej sieciówki, zresztą bardzo przeze mnie lubianej, tym bardziej tak bardzo się cieszę. Dzisiaj poszły kolejne maile, zobaczymy jak zareagują następni. Niektórzy się pewnie uśmieją z tego mojego sukcesu, ale ja nie ukrywam, że jest to mocny bodziec do dalszej walki ze śmieciami :)
Przez ostatnie parę dni moje myśli koncentrowały się wokół 'papierowych' kubków na kawę. Zaczęłam grzebać w internecie i wyczytałam, że jednorazowe kubki na kawę nie nadają się do recyklingu, ponieważ papier pokryty jest cienką warstwą plastiku. Coby nie przemakał. Pamiętam, że pierwszy raz z własnym kubkiem pojawiłam się w swojej ulubionej kawiarence w okolicach września, kiedy nienaturalnie wysokie temperatury szalały i na dobre uzmysłowiłam sobie, że dzieje się coś naprawdę niepokojącego. Wtedy zaczęły mnie zewsząd atakować swoją obecnością foliówki, słomki, ulotki, kubeczki, plastikowe widelce, plastikowe lub papierowe prawie wszystko. Wcześniej tego nie widziałam! Patrzyłam, ale nie widziałam...
Dzisiaj trochę wstydzę się przed samą sobą, że tak późno doznałam olśnienia. Mam trzydzieści trzy lata, masę popełnionych błędów na koncie i dopiero teraz przyszła refleksja. Wszyscy są zgodni co do tego, jak traktować swoją Mamę, tę która nas urodziła. Trzeba odnosić się do niej z szacunkiem, ponieważ o nas dba. Opiekować się nią, ponieważ ona opiekuje się nami. Kochać, bo ona kocha nas, swoje dziecko. Nikt nie tłumaczy nam niestety, jak traktować swoją Matkę Ziemię, która daje nam powietrze, żywność i właściwie dzięki niej się rodzimy. Jest takie określenie w języku angielskim 'take for granted'. Tłumacz google podpowiada, że jest to 'przyjąć za rzecz oczywistą, że'. I tak właśnie określam podejście pierwszego świata do Matki Ziemi. We take our Earth for granted czyli przyjmujemy naszą Ziemię za pewnik. Nadużywamy jej dobroci, nie sprawdzamy czy się dobrze ma, po prostu eksploatujemy ją do cna, biorąc pod uwagę tylko własne korzyści. Nie rozumiem czemu jej zasoby wydają nam się zupełnie nieograniczone. Wodę lejemy bez refleksji, bez najmniejszej wyobraźni. Cieszymy się z upałów, które powodują, że plony będą coraz mniejsze, a tym samym żywność coraz droższa. Cieszymy się z upałów, nie patrząc na przesuszone liście drzew i ogółem roślin, które dają nam powietrze. Cieszymy się z upałów, nie widząc, że obok nas różne stworzenia giną lub niestety wyginą. Mogłabym tak jeszcze parę stron wymieniać, ale jak to powiedziała moja Mama ostatnio, 'ludzie nie lubią już w tych czasach tak dużo czytać'.
Brak pokory... Z doświadczenia wiem, że brak pokory jest czasem tragiczny w skutkach. Mama niegrzecznego dziecka go w jakiś sposób karci. Analogicznie nasza Matka Ziemia karci swoje dzieci, czyli nas anomaliami pogodowymi, huraganami, suszami i stratami w ludziach.
Powoli obserwuję przebudzenie ale czy się w porę obudzimy?

Komentarze

Popularne posty