Dwa światy


Ostatnio z wielkim zainteresowaniem obserwuję dwa światy, które istnieją obok siebie. Pierwszy wie o drugim, drugi nie wie o pierwszym, albo wie tylko próbuje bagatelizować jego znaczenie.

Pierwszy obserwuję 'w sieci'. Organizacja Clean Sea UF stworzona przez dwóch szwedzkich nastolatków sprząta nasze wspólne oceany, które należą do obu światów. Ze smutkiem patrzy się na to, że tylko jeden świat czuje się za te oceany odpowiedzialny. Organizacja  Ecosia   sadzi drzewa, mają już na koncie ponad 40 milionów. Zdołali zalesić nieomalże pustynny teren w Burkina Faso. Czterech komandosów piechoty morskiej zakłada Ocean Revival 2020, aby przekonywać ludzi do dbania o oceany. Sprzątają, dwoją się i troją, aby drugi plastikowy świat wygodnie egzystował. Nasza polska UlicaEkologiczna, która ma oko na eko, pilnie śledzi polityczny pitoling* środowiskowy. Nie wspominając o Greenpeace, UNEnvironment, ruchach No Waste w każdym prawie kraju oraz prywatnych inicjatywach jak Waste Free Planet, WasteLess – Zero Waste Living, We Save Planet Earth. Powstały setki portali edukacyjnych. Ten świat nie działa tylko dla własnego dobra ale dla naszej wspólnej przyszłości.

Doprawdy nie przepadam za supermarketami. Tam jest odsłonięty w pełnej okazałości drugi świat. Z zakupów wychodzę umęczona, ale już nawet nie staniem w kolejce. Wszędzie widać papier owinięty w plastik albo plastik owinięty w papier. Niedobrze się robi jak człowiek sobie uświadamia, że to tylko jedna z ponad dwóch tysięcy Biedronek w kraju. Do tego dzień w dzień, plastik w papierze, papier w plastiku, bez końca. Pani kasjerka jest wyraźnie zdziwiona ilością moich własnych torebek. Ufnie zwierza mi się, że klienci są czasem zdenerwowani kiedy torebek foliowych jest na sklepie za mało. Więc wracam z domu z jeszcze większym defem na twarzy, robię kawę i siadam do tekstu, myśląc o dziennych liczbach plastiku kupowanych w marketach.
Nagle nachodzi mnie myśl, że społeczeństwo nie robi tego specjalnie. Nie szkodzi środowisku umyślnie, to wszystko sprawka głównie czwartej władzy. Próżno szukać w informacjach telewizyjnych wzmianek o sprzątaniu oceanów czy masowym sadzeniu drzew. To nie współgra z reklamami, które znowu – plastik owinięty w papier, papier owinięty w plastik. Jeśli ktoś z Was widział w wiadomościach informację o procesie recyklingu, to błagam o kontakt. Ludzie myślą, że wrzucą coś do kosza, a ktoś (niewiadomo kto, jak i kiedy, po prostu ktoś) to gdzieś wrzuci i to 'przerobi'. Zero szkodliwości. Nikt nie mówi, ile to zżera energii, pochłania wody i ogólnie jaki ten proces jest ciężki i niejednoznaczny. W telewizji natomiast można spotkać informację, że nasz prezydent za swojej kadencji górnictwa nie pozwoli zamordować.
Z jednej strony sprzątanie, z drugiej śmiecenie czyli tak zwana robota głupiego.
Gaja, damy radę!!!

* Nazwa powstała w wyniku naturalnej reakcji na wynurzenia polityków o środowisku - 'Nie pitol'.


Komentarze

Popularne posty