Pan Kućak


  • Ale ja to panu mówię dla pana dobra! - już prawie krzyczę do faceta, bo on ucieka. Znowu ktoś przede mną ucieka, niedobrze. Chciałam spokojnie wytłumaczyć temu mężczyźnie, że może podlegać karze ograniczenia wolności albo grzywny. Nawet w wysokości 1500 zł. Spotkałam go z plecaczkiem na kółkach wypełnionym ulotkami baru orientalnego Kućak, dzwoniącego domofonem na chybił trafił w wieżowcu, aby ktoś mu otworzył. Akurat kiedy ktoś mu otwierał, pojawiłam się znienacka pytając:
  • Czy pan widzi ten napis? - oboje byliśmy około trzydziestu centymetrów od naklejonej informacji:
    ZAKAZ UMIESZCZANIA
    OGŁOSZEŃ, NAPISÓW itp.
    POD RYGOREM SANKCJI
    KARNO – ADMINISTRACYJNYCH
    PRZEWIDZIANYCH ART. 63A K.W.
  • Ale ja nie wiem, o co chodzi...Ja będę to wkładać do skrzynek... – wyraźnie zmartwiony chwyta za jeżdżący plecak.
  • A wie pan jaka kara jest przewidziana dla kogoś, kto zostawia w klatkach schodowych ulotki?
  • Ale to nie ja będę płacił... To mój szef...
  • A przykładał panu pistolet do głowy? - pytam cały czas spokojnie.
  • No nie...
  • Jest pan dorosły i to pan będzie podlegał karze. Ja nie zadzwonię, ale niech pan ma świadomość, że ktoś może na pana donieść.
I wtedy zaczął się oddalać w popłochu. Ja naprawdę chciałam dobrze, a facet chciał po prostu zarobić.
Ulotki działają mi na nerwy już od pewnego czasu. Jest to chyba najtańsza i najbardziej szkodliwa dla środowiska forma marketingu. Oczywistym jest, że zmiany klimatyczne postępują m.in. przez nadmierne wycinanie drzew. Drzewo to wybitnie korzystne narzędzie do stabilizacji klimatu. Jest świetnym absorbentem dwutlenku węgla, który zagraża przetrwaniu naszego gatunku. Ale kto by się tym martwił!
Najważniejszy jest hajs, kapusta, szmal, luksus, marketing do urzygu, ja, ja i ja, tu i teraz, a nie jakieś wymysły walniętych ekologów.


Komentarze

Popularne posty